BRIGHTON

Brighton is located on the south coast of England, and together with its immediate neighbour Hove forms the city of Brighton and Hove. Brighton is one of the largest and most famous seaside resorts in the United Kingdom.
Coz decyzja zapadla szybko , moment i byle juz w NATIONAL EXPRESS sunacym gladko po autostradzie mijajac GATWICK AIRPORT , wypelniony londynczykam chcaym odpoczac lub tez starszymi alzenstwami ( hmm...emerytami po naszemu ) wracajacym z ..Hiszpani ( ach te angielskie emerytury )
KAMIENNE PLAZE....
COZ na pocztowce nie od razu to widac ale ...takze zrelaksowane wiekowe malzenstwo takze jakos tak niechetnie poruszalo temat skladnikow i budowy plazy . Ale co tam przeca nie bede spal na tych kamieniach . Miasteczko tez ma odmienny klimat , spadziste uliczki , blekitne taryfy , bajkowe kolory domow ( seledyn ? ) no i oczywisice TO....
Coz były dwa , jak sie dowiedzialem od dwoch napotkanych pasjonatow starych mechanzmow a zajmujacy sie konserwacja karuzel i automatow do gry , drugie zostalo spalone przez konkurencje . W oddali majacze jeszcze jego szczatki .
WIECZOR CO DALEJ....
Dojechalem na wieczor , coz trzeba czegos poszukac do spania. I oto zobaczylem widok na ktory za zamarlem ... Jest srodek nocy a posrodku tzw. wysepki przy jednym z glownych skrzyzowan siedzi czloewiek pochylony nad laptopem i wyglada na zrelaksowanego . Nawet toczaca sie obok bitwa miejscowych mlodocianych na smietniki nie zmusza go oderwania sie od ekranu komputera . Po krotkiej rozmowie oczywiscie nasz rodak , zaproponowal mi nocleg u siebie . A byl to jego ostatni dzien w miescinie wlasnie chodzil wszedzie ze swoim majatkiem probojac go sprzedac zaniedlugo wyjezdzal do stanow . Co ciekawe zamieszkalem w jednej z dzielnic pieknych domow z widokiem na morze, i w odleglosci takze bliskiej.Chyba pierwszy raz widzialem dom gdzie mieszkaja anglicy .
A RANO...
Widok srebrzacego sie morza i zeglujacych jachtow to pierwsze co zobaczylem , a mimo spania na kanapie nie czulem zadnych efektow ubocznych . ( Tu sie oddycha ... ) Akurat i pogoda dopisala
po prostu bajka ....kolor dom takze pastelowy .Chyba to sen nie zaraz mialem sie przekonac...
Rano moj kompan stoczyl boj o dwutygodniowy depozyt gdyz wyjazd jego byl wczesniejszy. Jego landlorka byla mloda choc uparta angielka i ruszylismy na miasteczko z laptopem . Miasto o nastawieniu arytystycznym i jest tam wiele sklepikow sprzedajacych sztuke . Tam znaazlem piekny album BANKSEGO .....dosyc kultowy artycha w niektorych kregach .
Atmosfera naprawde relaksujaca i naprawde warto zobaczyc i poczuc zapach morza
oraz zobaczyc pracujace przyplywy .Tez nieslychana sprawa widac naoznie cofajaca sie mase wody .Atrakcja kulinarnan jak i chyba na warunki angielskie jest ryba a dokladniej filet z dorsza z frytkami sprzedawana w ...rulonie papieru podawana z octem . Nie byl to moj ostatni raz w Brighton .

No comments:
Post a Comment